Mariusz Puto w Urzędzie Celnym w Kielcach przepracował 11 lat. – Wiem, że nie wypada tak o sobie mówić, ale byłem dobrym funkcjonariuszem. Jeździłem na wokandy, byłem rzecznikiem dyscyplinarnym – mówi. Jeszcze 31 maja, gdy termin mijał, miał resztki nadziei...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.