– Jeszcze kilka kwestii wymaga wyjaśnienia – tłumaczyła sędzia Katarzyna Latała, uzasadniając decyzję o wznowieniu przewodu sądowego.

Choć w czwartek miał być wydany wyrok, to sąd postanowił jeszcze zasięgnąć dodatkowych opinii biegłych, m.in. w kwestii kosztów przystosowania domu w Starachowicach do potrzeb osoby niepełnosprawnej, a także następstw psychiatrycznych upadku. Sąd chce też ustalić, w jakim zakresie 37-latek wymagał do tej pory całodobowej opieki w domu.

O precedensowej sprawie pisaliśmy w „Wyborczej” prawie cztery lata temu. Mężczyzna domaga się od Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii w Morawicy zapłaty 666355 zł.

Chodzi o wydarzenia z 19 marca 2002 roku. Pan Grzegorz ze Starachowic został przewieziony do szpitala dlatego, że tego samego dnia próbował popełnić samobójstwo.

Został zdjęty z dachu domu, wysłano go do lecznicy w Morawicy. Na miejscu, gdy nie został jeszcze ulokowany na oddziale, wyskoczył z okna toalety na drugim piętrze szpitala. Doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu w postaci przerwanego rdzenia kręgosłupa i paraliżu nóg.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej