Poinformowało o tym w sobotę Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”. – To smutne, co się stało, ale rozumiem, że kluczowe było stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej. Wydane pomimo zmian w treści napisu na pomniku – komentuje Rafał Pankowski z Nigdy Więcej.

Okazuje się, że pomnik zdemontowano na zlecenie osób dotychczas dbających o jego zachowanie: prywatnych właścicieli terenu, sołectwa oraz Stowarzyszenia Spadkobierów Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, które się nim opiekowało.

– Wspólnie zdecydowaliśmy o samodzielnym demontażu. Chcieliśmy uniknąć jego zniszczenia w niekontrolowany sposób oraz sytuacji, że wojewoda jeszcze zażąda pieniędzy za wykonane prace – mówi „Wyborczej” Tadeusz Kowalczyk ze stowarzyszenia opiekującego się pomnikiem.

Przypomina, że urząd wojewody już zapowiadał nakaz rozbiórki w wypadku negatywnej opinii IPN. Jak pisaliśmy, wynika z niej, że monument upamiętniający partyzantów Armii Ludowej i radzieckich rozstrzelanych przez Brygadę Świętokrzyską NSZ z poprawioną inskrypcją i tak kwalifikuje się pod tzw. ustawę dekomunizacyjną.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej