Rozmowa z Adamem Jarubasem, marszałkiem województwa i prezesem świętokrzyskiego PSL.

Angelina Kosiek, Janusz Kędracki: Będzie pan czwartą kadencję marszałkiem?

Adam Jarubas: Mam nadzieję, że ci, którzy ogłosili, że wygrali te wybory, czyli Zjednoczona Prawica, zostaną skarceni przez wyborców. I nawet jeśli będą mieli największy procent głosów, to nie uda im się zdobyć większości w sejmiku. A pozostałym ugrupowaniom uda się stworzyć koalicję, która powstrzyma najazd Hunów, jakimi są PiS-owcy.

Czyli szykuje się czwarta kadencja Adama Jarubasa?

– Nie jestem przywiązany do tej funkcji, choć pewnie byłoby mi smutno, gdybym przegrał te wybory. Polityk musi mieć jednak twardą skórę. Odbierałem już tęgie lanie w wyborach i nauczyłem się przyjmować to z pokorą. Jestem przygotowany na różne scenariusze, ale będziemy walczyć.

W pierwszej kadencji był pan marszałkiem m.in. w koalicji z PiS. Czy powtórka jest możliwa?

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej