Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że decyzja zapadła w ubiegłym tygodniu w centrali Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie.

Jak ustaliliśmy, poszło o listę PiS w okręgu numer 4 (Ponidzie) w wyborach do sejmiku województwa. Gdy w lipcu zarząd partii w Kielcach przedstawił swoje propozycje, do mediów zaczęły docierać informacje, że część działaczy była niezadowolonych z proponowanych im miejsc. Mówiło się, że Bartłomiej Dorywalski namawiał ich do rezygnacji ze startu w wyborach.

On sam początkowo znalazł się na liście, ale na dalszych pozycjach. Ostatecznie w wyborach do sejmiku nie wystartuje.

– To wewnętrzne sprawy partii, nie wypowiadam się o tym do mediów – mówi nam Krzysztof Lipiec, prezes PiS w Świętokrzyskiem.

Bartłomiej Dorywalski o sprawie dowiedział się z „Wyborczej”. Po naszej rozmowie skontaktował się z centralą PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej