Ma 40 lat, znaleziono go na ulicy Sienkiewicza w Kielcach. Trafił najpierw na oddział ratunkowy, a później do kliniki kardiochirurgii. – Około godz. 13 rozmawiałam z doktorem Edwardem Pietrzykiem, kierownikiem Kliniki Kardiochirurgii. Mężczyzna był resuscytowany, z ostatnich informacji wynika, że serce podjęło pracę – opowiada Dorota Adamczyk-Krupska, kierowniczka SOR-u w szpitalu na Czarnowie.

Dodaje, że trudno przewidzieć, jaki będzie stan mężczyzny, bo temperatura 22 stopnie Celsjusza, jaką miał tuż po przewiezieniu do szpitala, oznacza granicę życia i śmierci.

Do ratowania pacjentów z tak głęboką hipotermią służy ECMO. Urządzenie na co dzień wykorzystują kardiochirurdzy, służy do krążenia pozaustrojowego, które zastępuje pracę serca i płuc.

Do żyły w pachwinie wprowadza się grubą, centymetrową kaniulę. Dzięki temu krew z organizmu płynie do pompki, w której znajduje się wymiennik ciepła.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej