W jesiennych wyborach samorządowych o fotel wójta podkieleckiej gminy Miedziana Góra walczyło pięcioro kandydatów. Czwórka z nich z legitymacjami partyjnymi. Sytuacja była niezwykle ciekawa, bo Zjednoczona Prawica miała aż trzech kandydatów. Wszyscy startowali z własnych komitetów.

O kolejną kadencję walczył Zdzisław Wrzałka, do niedawna wpływowy działacz Platformy Obywatelskiej, z ramienia której był wicemarszałkiem województwa oraz starostą kieleckim. Z PO odszedł jednak rok temu i wstąpił do Porozumienia Jarosława Gowina. Wojciech Bugaj, kolejny kandydat na wójta, należy do Prawa i Sprawiedliwości, a Damian Sławski – do Solidarnej Polski.

Gminą chciał też ponownie rządzić wieloletni włodarz Miedzianej Góry Maciej Lubecki. Bezpartyjny. Piątą kandydatką była Małgorzata Żelazko z Wolnych i Solidarnych Kornela Morawieckiego.

– Spodziewałem się, że to z panem Lubeckim będę walczył o to stanowisko. A tu taka niespodzianka... – nie kryje dziś Zdzisław Wrzałka.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej