Miejsca, do których w Świętokrzyskiem nie dociera publiczny transport kołowy, sprawdził departament transportu i komunikacji w urzędzie marszałkowskim. Chodzi przede wszystkim o busy obsługujące lokalne połączenia, zarówno te do miasta powiatowego, ale też połączenia międzymiastowe.

– Z naszej analizy wynika, że w dni robocze brak jakiegokolwiek publicznego transportu drogowego dotyczy 16 proc. sołectw, czyli 330 na ponad 2100. W weekendy ta liczba wzrasta do 44 proc. – informuje Anna Grzela, dyrektorka departamentu transportu i komunikacji w urzędzie marszałkowskim. Zaznacza, że dane nie są jeszcze pełne, bo nie uwzględniają dwóch świętokrzyskich gmin.

– Od dawna powtarzam, że im bliżej stolicy województwa i powiatu, tym lepiej. Największe problemy są na wsiach. To tam w pierwszej kolejności należy utworzyć dobry transport z miastem powiatowym i wojewódzkim – komentuje Bogdan Latosiński, poseł PiS, który w Sejmie pracuje nad nowelizacją ustawy o publicznym transporcie drogowym.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej