Historia niemieckiego czołgu Pz.Kampf.V Ausf. A Panther jest niezwykła. Utknął on w rzece koło Bieleckich Młynów w dzisiejszej gminie Morawica podczas walk w połowie stycznia 1945 r. W latach 50. Ludowe Wojsko Polskie w ramach porządków wysadziło jego wieżę, ale niemal kompletny kadłub pozostał na miejscu do 16 listopada 1990 r. Wówczas ważący około 30 ton wrak wydobyto na zlecenie prywatnego przedsiębiorcy. Pomagały w tym wozy zabezpieczenia technicznego z jednostki na Bukówce. Okazało się, że wrak jest w nadzwyczaj dobrym stanie – miał wszystkie koła, całe wyposażenie wewnętrzne. Eksperci zauważyli, że to dosyć nietypowa wersja „pantery”, możliwe, że prototyp. Czołg na lawecie przewieziono pod Warszawę, a potem… zniknął.

Jeszcze w 1991 r. pojawiały się informacje, że mógł trafić za granicę jako złom, a ówczesne „Słowo Ludu” opisywało, że w wydobycie zaangażowało się m.in. działające w Kielcach jedno ze stowarzyszeń, samego zaś wydobycia dokonało wojsko w ramach ćwiczeń.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej