Paulina i Dawid Olewińscy rozkładają ręce, bo ile można żyć z wodą z butelek.

– Zakład Usług Komunalnych zostawia nam przy furtce trzy pięciolitrowe butle wody. I w tym powinniśmy się umyć, wyprać, ugotować, pozmywać, pić. I jeszcze dać pić psu, kotu. 15 litrów przy takim upale – mówi Olewiński. Jeździ więc do Kielc, do teściów. – Ale to przecież kosztuje – dodaje.

Z kranu Olewińskich i innych mieszkańców Gałęzic, Charężowa oraz osiedla Skałka (gminy Piekoszów i Chęciny) od kilku dni płynie żółta, mętna woda pozostawiająca dziwny osad. Sanepid wydał zakaz korzystania z niej. Woda pochodzi z ujęcia ze studni głębinowej na terenie kopalni wapienia.

Poziom żelaza oszalał

Ewa Ślusarczyk-Kita z kopalni Nordkalk: – Jeszcze we wtorek 4 czerwca podczas standardowych badań wody wszystkie wyniki były poprawne. W czwartek i piątek [6 i 7 czerwca] widać było, że woda jest zanieczyszczona i mętna. Zleciliśmy badania do sanepidu. Nie czekając na wyniki, poprosiliśmy mieszkańców o nieużytkowanie wody.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej