– Ludzie obawiają się o miejsca pracy, bo zmieniła się ekipa rządząca i w urzędzie trwa reorganizacja. A to pewny sposób, żeby uniknąć zwolnienia. Tak wynika z przepisów – mówi jedna z byłych pracownic urzędu marszałkowskiego. Opowiada, że sama słyszała o co najmniej kilku osobach, które ostatnio zapisały się do Wojsk Obrony Terytorialnej. – Ale z tego chyba tylko jedna wcześniej interesowała się wojskiem – zaznacza.

Zmieniła się ekipa, trwa reorganizacja

Wzrost liczby urzędników, którzy wstępują w szeregi „terytorialsów”, widać także w kieleckim urzędzie miejskim. W obu, po jesiennych wyborach samorządowych, po kilkunastu latach zmienią się ekipa rządząca. I w obu trwa reorganizacja połączona ze zmianą schematów organizacyjnych.

– Faktycznie w ostatnim czasie znacznie więcej osób zgłasza swoją służbę w WOT. Było ich co najmniej kilka. Myślałam, że to wynika z jakiś sympatii albo chęci dorobienia, bo to też dodatkowe pieniądze – przyznaje Danuta Papaj, wiceprezydent Kielc.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej