Angelina Kosiek: Radny PiS Dariusz Kisiel powiedział w Radiu Kielce, że homoseksualizm to rodzaj dewiacji. Zabolało?

Barbara Biskup*: „Zabolało” to mało powiedziane. To więcej niż tylko zdenerwowanie czy rozzłoszczenie. To walka o naszą godność. Poczułam się zagrożona, bo jak mamy robić coś dobrego dla innych ludzi, skoro jesteśmy tak postrzegani? Problem w tym, że autor tych słów i inne osoby nie widzą w tym nic złego.

Artur Stawecki*: Zarzuty o dewiacjach zabolały mnie dużo wcześniej, w okresie Bożego Narodzenia. Przeczytałem na Facebooku wpis nauczycielki biologii z IV LO w Kielcach [napisała: „Ani homoseksualizm, ani biseksualizm nie są niczym normalnym i jest to rodzaj zaburzenia psychicznego, a nawet zboczenia” – red.]. To było straszne. Wcześniej mogłem myśleć, że tak myślą tylko niedoedukowani ludzie. Ale to była nauczycielka. Tłumaczyła się, że wpisów dokonywała poza lekcjami, ale to przecież nie znaczy, że jej uczniowie tego nie przeczytali.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej