Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przedstawiciel Zefira skontaktował się z redakcją "Wyborczej" po tekście o szyciu maseczek w KPT. - Na co dzień współpracujemy ze szpitalami, m.in. na Śląsku i Mazowszu, dostarczamy im towar w ramach przetargów. Wiemy też, że teraz wszyscy szukają m.in. maseczek i szef uznał, że my też możemy pomóc w naszym regionie - mówi Grzegorz Topór z Zefira.

Wykorzystali zapasy

Opowiada, że wykorzystując zapasy magazynowe włókniny i dostępny sprzęt produkcyjny oraz kontakty z lokalnymi, świętokrzyskimi szwalniami, udało się wyprodukować maseczki jednorazowe.

ZOBACZ TAKŻE: Siostra Chmielewska: "Państwo? Zostaliśmy pozostawieni samym sobie". I sama szyje maseczki

- Jesteśmy w stanie przekazać je w ilości ok. 20 tys. szt. do szpitali lub innych jednostek, które potrzebują wsparcia. Uznaliśmy, ze względu na skalę potrzeb, że lepiej będzie, jeżeli trafią one do kilku jednostek, a nie tylko jednej - tłumaczy Grzegorz Topór.

Czekają na zgłoszenia

Dodaje, że część maseczek na pewno trafi do podopiecznych i pracowników miejskiego ośrodka pomocy rodzinie. - Do rozdania nadal jest ok. 20 tys. maseczek. Prosimy o zgłaszanie się instytucji takich jak szpitale i domy pomocy społecznej. Pomożemy na tyle, na ile możemy - mówi Grzegorz Topór.

Instytucje mogą się zgłaszać pisząc na adres mejlowy g.topor@zefir.eu.com.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.