- Effector to połączenie młodości, entuzjazmu, ambicji, niespełnionych jeszcze talentów. To ekipa, która może zawalczyć i popsuć krew wielu zespołom z górnej półki plusligowej tabeli - uważa Sebastian Świderski, drugi trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a wcześniej pierwszy w Kielcach.
Sebastian Świderski nie poprowadzi w nowym sezonie Farta Kielce. Wybrał ofertę klubu, który do niedawna reprezentował i z którym odnosił wielkie sukcesy - Zaksę Kędzierzyn-Koźle. - Kielce będę miło wspominał - mówi jednak.
Dziesięciu zawodników Farta Kielce pod okiem Sebastiana Świderskiego wznowiło treningi. Na krótko, bo to ostatni akord sezonu przed przerwą wakacyjną.
Jak informują włoskie media były trener Sebastiana Świderskiego Ferdinando de Giorgi miałby z nim od nowego sezonu współpracować w sztabie szkoleniowym kielczan.
- Musimy zdobyć doświadczenie, by wygrywać takie mecze. To jednak przyjdzie nie tylko z każdym kolejnym meczem, ale nawet treningiem - mówi Sebastian Świderski, po debiucie w roli szkoleniowca Farta Kielce.
Trzeci mecz ćwierćfinału play-off PlusLigi, w którym Sebastian Świderski debiutował w roli trenera Farta Kielce akurat przeciw Zaksie Kędzierzyn-Koźle, z którą świętował wiele sukcesów na wysokim poziomie, z olbrzymimi emocjami. Kędzierzynianie wygrali dopiero po tie-breaku.
- Trzeba wygrać trzy mecze? Ja nie widzę problemu, dopóki sędzia nie odgwiżdże końca wszystko jest możliwe. Przypominam ciągle, że jeśli będziemy agresywni, blisko rywala to nie ma takich mocnych, którzy będą grać zawsze na 100 procent - mówi Sebastian Świderski przed debiutem trenerskim w Farcie.
- Lubię zdolnych, inteligentnych, młodych ludzi - uśmiecha się Mirosław Szczukiewicz, prezes ekstraklasowych siatkarzy Farta Kielce. W poniedziałek dokonał nagłej zmiany na stanowisku trenera - niespełna 47-letniego Grzegorza Wagnera zastąpił znakomity siatkarz, debiutant w roli szkoleniowca dwanaście lat młodszy Sebastian Świderski.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.