Nawet do 10 lat więzienia grozi Halinie C., byłej właścicielce ostrowieckiej firmy handlującej tekstyliami. Przedsiębiorczyni została oskarżona o oszustwa podatkowe na 7,5 mln zł.
- To dramat mojej rodziny. Proszę ją o wybaczenie - mówił we wtorek przed kieleckim sądem Ormianin Warużan C. Według prokuratury on, jego matka, ojciec, a także żona działali w międzynarodowej, zorganizowanej grupie przestępczej. - To moja wina - bronił bliskich Warużan.
Jak to możliwe, że sprawy sześciu tajemniczych zabójstw w latach 90. przez lata pozostawały niewyjaśnione? Mimo to, że świadkowie nie raz wprost wskazywali na zabójców. Prokuratura Krajowa twierdzi, że nie ma dowodów na błędy popełnione przez policję.
Sąd Apelacyjny w Krakowie nie zgodził się, aby pielgrzymkowe oszustwo Marii H. było sądzone w Tarnobrzegu. Tym samym odrzucił wniosek kieleckiego sądu okręgowego.
Ostrowiecka prokuratura zleciła biegłym dwóch specjalizacji sprawdzenie tajemniczego urządzenia, które w swoim gabinecie w zeszłym roku odkryła Marzena Dębniak, nowy starosta ostrowiecki.
Jak to możliwe, że w procesie o ustawiony przetarg w Muzeum Wsi Kieleckiej zaginęła opinia biegłej? Nie ma jej w aktach sprawy. - Mam rozumieć, że policjant opinię wyrzucił? Zniszczył? - dopytywała sędzia Bożena Gawrońska prokuratora Tomasza Stępnia.
Śledztwo prokuratury dotyczy nieprawidłowości związanych z gospodarowaniem pieniędzmi unijnymi przez Regionalną Organizację Turystyczną. - Chodzi o szkolenie zawodowe w szkołach hotelarskich - poinformował w środę marszałek Andrzej Bętkowski.
- Jak niby milicjant miał być rozpoznany po sygnecie!? - dziwił się w środę w sądzie Tadeusz G., uznawany za największego zabójcę w powojennej historii Polski. Według skruszonego gangstera Mirosława T. odpowiedzialny też za tajemnicze morderstwo z 1986 roku.
Choć nie miał do tego uprawnień, lekarz Marek J. wydawał orzeczenia o zdolności do pracy. Oszukał ok. 100 pacjentów, od których pobierał od 50 do 300 zł. - Nie miał żadnych kompetencji do tego typu badań - uznały sąd i prokuratura.
Do trzech lat pozbawienia wolności grozi Wojciechowi B., byłemu zastępcy komendanta kieleckiej straży miejskiej. W trakcie przesłuchania wprost do winy się nie przyznał.
Robert P., który wraz ze wspólnikami wykradł z obcego konta bankowego 400 tys. zł, został oskarżony przez kielecką prokuraturę. Oszustwo było niezwykle wyrafinowane.
Dwa akty oskarżenia w sprawie awantury na plebanii w Mnichowie skierowała do sądu prokuratura. Były proboszcz, wikary i gosposia będą odpowiadać za udział w bójce. Ten drugi, dodatkowo, za kierowanie gróźb karalnych.
Mirella Z. ocierała w sądzie łzy, spoglądała przerażonym wzrokiem na rodzinę Roberta. Jeszcze niedawno chwaliła się na Facebooku pierścionkiem zaręczynowym. Jak to się stało, że wbiła w klatkę piersiową Roberta nóż o długości ok. 20 cm?
O nieumyślne spowodowanie śmierci swojego pracownika odpowie właściciel firmy budowlanej Łukasz S. 30-latek, który spadł z ponad sześciu metrów podczas robót przy konstrukcji dachu, nie miał ani przeprowadzonych szkoleń, ani badań, ani nawet umowy o pracę.
Kielecka prokuratura wystąpiła do siedmiu państw Unii Europejskiej z prośbą o pomoc w śledztwie dotyczącym "odmładzania" aut wwożonych do Polski. - Bez tego nie możemy się ruszyć ani w lewo, ani w prawo - mówi rzecznik prokuratury.
Ta śmierć wstrząsnęła podkieleckim Górnem. Mateusz był bity regularnie, oddawał kolegom pensje, był od nich uzależniony. Aż wreszcie zginął. Po kilku miesiącach śledztwa prokuratura oskarżyła Seweryna R. o spowodowanie obrażeń, które doprowadziły do tej tragedii.
Prokuratura w Busku-Zdroju skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 44-letniemu Tomaszowi A., który miał spowodować "ciężki uszczerbek na zdrowiu", a w konsekwencji śmierć 56-letniego mężczyzny.
Transport marihuany o wartości ponad 3 mln zł przechwycili policjanci z Kielc. Z narkotyków można było zrobić aż 180 tys. działek.
Czy w ostatnich wyborach dochodziło do kupowania głosów na rzecz kandydatów do rady powiatu starachowickiego z komitetu prezydenta Marka Materka? Sprawdza to prokuratura. A prezydent uważa, że to niesłuszne obrzucanie błotem.
Czy prezes stowarzyszenia Kieleccy Patrioci z kolegami, ubrany w koszulkę z napisem "Śmierć wrogom ojczyzny", groził późnym wieczorem lewicowemu aktywiście? - Skończy się jeżdżenie rowerkami - Karol M. miał ostrzegać Kamila Piwowarskiego. Tak uznała prokuratura.
Kielecka prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące znieważenia i zniesławienia prezesa Korony Kielce Krzysztofa Zająca. Nie udało się ustalić, kto zamieszczał obraźliwe wpisy w internecie.
Śledczy nie dopatrzyli się działania osób trzecich, jeśli chodzi o śmierć 39-letniej mieszkanki Ostrowca Świętokrzyskiego oraz jej 10-letniego syna. Ustalili, że było to tzw. samobójstwo rozszerzone.
Zarzut zabójstwa nowo narodzonego chłopca przedstawiła prokuratura jego 38-letniej matce. Jak informują śledczy, jej motywacja zasługuje na szczególne potępienie.
Według Jana G., prezesa spółki Twoje Zdrowie, były starosta opatowski Bogusław Włodarczyk trzymał w gabinecie torbę wypchaną pieniędzmi. - Czy tak zachowuje się normalny człowiek? - pytał w sądzie. I sugerował, że starosta chodził z torbą po budowanym szpitalu.
Maria H., prowadząca w Paryżu agencję turystyczną, przywłaszczyła od parafian z Sandomierszczyzny ponad 600 tys. zł - ustaliła prokuratura. Pieniądze na pielgrzymkę do Fatimy zniknęły. Część z nich mogła być zainwestowana w wina i szampany.
"Bogusław Włodarczyk mówił mi: >W tym powiecie nawet jaskółka nie przeleci bez mojego pozwolenia" - opowiadał w śledztwie Jan G., prezes spółki, która dzierżawiła szpital w Opatowie. Zarzucał, że starosta go wrobił i doprowadził do upadłości firmę.
Wojciech Bafia, wieloletni zastępca komendanta Straży Miejskiej w Kielcach, stracił pracę. Nieoficjalnie mówi się, że miał pomóc w załatwieniu pracy w tej instytucji.
Władze Mesko nie działały na szkodę spółki, zatrudniając córkę szefa zakładowej "Solidarności" - uznała prokuratura. Mało tego, śledczy pochwalili ją wręcz jako pracownika.
Postępowanie w sprawie możliwych "nieprawidłowości w funkcjonowaniu KCK-u" prowadzi kielecka prokuratura. - Zabezpieczono dokumenty, przesłuchiwani są świadkowie - mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Niemieccy policjanci dalej szukają matki małej dziewczynki, której zwłoki odnaleziono w sortowni ubrań w Kielcach. Ujawnili też zdjęcie torby, w której prawdopodobnie owinięte były zwłoki niemowlęcia.
Zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego i ucieczki z miejsca zdarzenia postawiła prokuratura Kacprowi C. Mężczyzna potrącił pieszego w sylwestrową noc.
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci 59-letniego chirurga ze szpitala we Włoszczowie, który w 2017 r. dostał zawału serca tuż po dyżurze na oddziale i przed rozpoczęciem kolejnego na SOR.
Kielecka prokuratura chce, aby podejrzany o usiłowanie zabójstwa rodziców Daniel O. został umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Według biegłych 31-letni mężczyzna był całkowicie niepoczytalny.
Ta bójka nigdy nie powinna się wydarzyć. Na placu zabaw na osiedlu KSM w Kielcach, wśród dzieci, w środku dnia. Andrzej Cz. bił swojego rywala, a tamten aż stracił przytomność. I zmarł. Prokuratura właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie.
Tuż przed porodem pani z opieki społecznej i dzielnicowemu pokazywała wyprawkę. Różowe ciuszki, bo to miała być córka. Była taka dumna. 10 grudnia Maja przyszła na świat, miała 1,83 promila alkoholu w organizmie
Odeszli od biurek, wyszli na zewnątrz, rozwinęli transparenty i zaczęli demonstrować. Tak o poprawę wynagrodzeń dopominali się pracownicy administracyjni prokuratury. - To, ile zarabiamy, jest skandalem - narzekali. Żądają wzrostu pensji o 1000 zł.
Czy Tadeusz G. chciał zabić żonę i syna porwanego Czesława? I czy powiedział: "Jak będzie trzeba, pójdę i zlikwiduję całą jego rodzinę"? Tak twierdzi główny świadek w procesie dotyczącym uprowadzenia sprzed ponad dwudziestu lat. Ciała Czesława do dziś nie odnaleziono.
22 kwietnia Marcin K. przekroczył wiele zasad. Prowadził auto, choć był pijany, po narkotykach. Nie miał prawa jazdy. Nie zatrzymał się przed znakiem "stop". Doprowadził do wypadku, w którym zginęła jedna osoba i było wielu rannych. - Przyznaję się - stwierdził dziś przed sądem.
Kielecka prokuratura postawiła zarzut Alfredowi K., którego fałszywy alarm o podłożonej bombie doprowadził do ewakuacji około 300 osób z gmachu Sądu Rejonowego w Kielcach. 31-latek przyznał się do winy.
Kradli auta z leasingu, przerejestrowywali je, a następnie fikcyjnie sprzedawali. I wyłudzali w ten sposób podatek VAT. Kielecka prokuratura oskarżyła członków międzynarodowej grupy przestępczej.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.